Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Verima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Verima. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 marca 2013

Drobnostki, ciekawostki, śnieg ;)

Witajcie ciepło w tych zimowych okolicznościach!
Czyż nie pięknie wyglądają choinki przyprószone śniegiem i przyozdobione pisankami ;).

Po pierwsze chciałabym się pochwalić, iż wezmę udział w organizowanym przez Rudąąą12 spotkaniu blogerek na początku maja. Już się nie mogę doczekać, kiedy poznam nowe dziewczyny i zobaczę ponownie te już poznane :D.


Po drugie, oficjalnie rozpoczynam akcję zapuszczania włosów (tzn. w tym tygodniu minął właśnie termin, kiedy się normalnie strzygłam). Z bardzo krótkich chcę dojść do takich do połowy szyi. Teraz włosy na czubku mają 5,5cm. Potrzebuję dużo zaparcia i wsparcia, coby przejść ten najtrudniejszy czas, gdy wygląda się jakby po głowie kosiarka przejechała a później nawiedził huragan ;/. A tak właśnie zaczęłam wyglądać... Z tej okazji mniej więcej co miesiąc będę się chwalić publicznie przyrostem (nie ma to jak motywacja ;) oraz częściej będę pisać o pielęgnacji włosowej. Po prostu na razie problemów z twarzą pozbyłam się, więc nowego hyzia znaleźć sobie trzeba... Zacznę od wcierek na zagęszczenie fryzurki, które namiętnie stosuję od kilku miesięcy.


Po trzecie będzie krótka prezentacja, bo i produkty o których napiszę malutkie. A mianowicie chodzi o zestaw miniproduktów do twarzy i ciała z serii Harmony naturalnej marki Verima, które dostałam ze sklepu Minejo. Czyli kolejnej ciekawej marki, o której na razie u nas cicho.

Co to za marka? Od samego początku istnienia VERIMA koncentruje się na tworzeniu kosmetyków na bazie naturalnej. Kosmetyki te nie zawierają sztucznych konserwantów, silikonu, parafiny i innych składników na bazie olejów mineralnych, które stoją w opozycji do faktycznych potrzeb skóry. Wszystkie posiadają certyfikat BDIH. Dostępne są pełne serie pielęgnacyjne do skóry młodej, wrażliwej, suchej czy dojrzałej, a także produkty do ciała i włosów.
Seria HARMONY marki Verima to zharmonizowany, delikatny program pielęgnacyjny dla skóry suchej, odwodnionej, dojrzałej, wrażliwej, zestresowanej, ze skłonnością do łuszczenia się. Zawiera cenny olej z rokitnika.
Marka ta dostępna jest w sklepie Minejo (link). Ceny wahają się od ok. 40zł za produkty do ciała do ok. 90zł za produkty do twarzy, czyli ceny standardowe dla tego typu kosmetyków. Dostępne są również różne zestawy miniproduktów.


Co ja dostałam? Krem pod prysznic, 15ml, Mleczko do ciała, 15ml, Olejek do ciała, 15ml, Mleczko oczyszczające do twarzy, 4ml, Tonik do twarzy, 15ml, Krem do twarzy, 4ml, Maseczka do twarzy, 4ml.
Wszystkie kosmetyki tej serii zawierają olej z rokitnika (w przypadku kremu do twarzy już na 3 miejscu). Oprócz olejku wszystkie zawierają również masło shea, olej ze słodkich migdaów czy olej jojoba. Do tego ekstrakty z babki lancetowatej, wierzby bialej i płucnicy islandzkiej. Najbardziej spodobał mi sie jednak skład olejku (olej z orzechów laskowych, olej arganowy, olej rokitnikowy, witamina E), który zaczęłam stosować do twarzy.
Produkty były w wersji mini starczającej na 2 (w przypadku np. peelingu do ciała) do 5 użyć (w przypadku maseczki do twarzy), więc o działaniu czy wydajności wypowiedzieć się nie mogę. To jednak dobry sposób na sprawdzenie, czy żaden składnik nas nie uczula ani nie zapycha przed zakupem pełnowymiarowego produktu.


Czy kupię pełnowymiarowe opakowania? Hmmmm, nie. Seria Harmony to jednak nie moje preferencje. Konsystencja mleczka do demakijażu, kremu i maski do twarzy jest bardzo gęsta, wręcz maślana. Może być zbyt bogata dla tłustej skóry. Natomiast produkty do ciała były bardzo lekkie i wręcz o lejącej konsystencji. Ja to bym to zamieniła ;). Po zastanowieniu się pomysł zrobienia zestawu produktów do ciała i twarzy w jednym wydaje mi się nietrafiony, bo przecież wiele z nas ma tu całkiem odmienne potrzeby i ciężko tu o kombinację sprawdzającą się u wszystkich. Natomiast zastanawiam się nad wypróbowaniem jeszcze zestawu dla tłustej skóry (która składa się z pełnej serii, ale jedynie produktów do twarzy).

Pozdrawiam, Ania.

środa, 2 stycznia 2013

Zapowiedź recenzji nowych kosmetyków

Dzisiaj chciałam się Wam pochwalić niedawno otrzymaną paczuszką ze sklepu internetowego z kosmetykami naturalnymi Minejo Cosmetics (ktoś słyszał o sklepie o tak tajemniczej nazwie?).


Kontakt z panią Mirosławą bardzo mnie ucieszył, gdyż sklep ma w asortymencie te mniej znane naturalne marki, jak Oceanwell, Verima czy Santaverde i jeszcze kilka innych. Przy każdym produkcie jest wymieniony skład (a po ostatniej aferce z pewną marką to ważne ;) oraz wypisane certyfikaty, a do tego firma prowadzi bloga (tu), na którym zawarte zostały bardzo szczegółowe informacje o poszczególnych kosmetykach (a to też, według mnie, ważne w przypadku, gdy większość z nich jest na naszym rynku nieznana).


Tak wyglądała paczka po otwarciu. Zgodnie z polityką firmy produkty wewnątrz ochronione były szarym papierem, a nie folią czy styropianem. Nawet taśma, która zaklejono paczkę, była papierowa. I choć sama nie jestem radykalną ekolożką, to spójność polityki firmy bardzo sobie chwalę :).

To teraz przejdę do sedna, czyli tego, co otrzymałam do testów:


Olejek pielęgnacyjny kokos-pomarańcza marki Neumond, która ma w asortymencie różne mieszanki olei czy olejków eterycznych. Moja kompozycja to tłoczone na zimno olej jojoba, olej kokosowy i olejek eteryczny pomarańczowy. Chcę używać głownie do włosów, być może ciała i już planuję ukręcić balsam do ust z nim w składzie.


Drugi produkt to masło do ciała Moringa marki Bioturm. Tu raczej nie muszę pisać, jak chcę je używać ;). Niestety nie wiem jeszcze jak pachnie, bo czekam z otwarciem, aż skończę poprzednie mazidło (ale strasznie mnie korci, bo pierwszy raz usłyszałam o drzewie Moringa).


Ostatnie to zestaw mini-produktów marki Verima, a mianowicie seria Harmony z olejem z rokitnika: mleczko, tonik, krem i maseczka do twarzy oraz peeling, balsam i olejek do ciała.


Do tego zestaw ten umieszczony był w takiej fajnej materiałowej jakby torebeczce, co do której już snuję różne plany.


Jak widzicie, są to produkty i marki, o których na razie cicho w blogosferze, a takie lubię najbardziej. Mam nadzieję, że Was zaciekawiłam, a recenzji spodziewajcie się za kilka tygodni ;).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...