wtorek, 12 marca 2013

Maceraty z domowych składników

Witam!

Czasami nachodzi mnie taka potrzeba, żeby coś ukręcić tu i teraz, bez konieczności kupowania dodatkowych składników. Tak było i tym razem. Zdecydowałam się na przygotowanie kilku mikstur z tego, co miałam w kuchni. A mianowicie chodzi o maceraty. Co to takiego, to chyba każdy już wie (jakby co zajrzyjcie np. do Hinaty), więc nie będę opisywać szczegółowo całej technologii produkcji. Maceraty z domowych składników, które właśnie przygotowałam:


1. macerat marchwiowy (starty korzeń marchwi ekologicznej w oleju słonecznikowym)
Ma właściwości wygładzające, zmiękczające, brązujące, chroniące przed promieniami UV a także silnie przeciwstarzeniowe z uwagi na zawartość beta-karotenu. Czysty macerat może barwić skórę całkiem konkretnie, dlatego mam zamiar go stosować w serach i kremach. Będzie w sam raz na lato jako dodatkowa ochrona przeciwsłoneczna.


2. macerat z czosnku (starty czosnek zalany olejem słonecznikowym)
Wzmacnia włosy i hamuje wypadanie, przyspiesza ich porost, działa przeciwbakteryjnie i przeciwłupieżowo. Normalizuje wydzielanie sebum. Swoje właściwości zawdzięcza siarce. Mam zamiar stosować w mieszance na włosy (o której za chwilę), oraz solo na twarz na noc. Zapachu się nie boję, bo nie będę go używa codziennie, tylko wtedy, gdy będę siedzieć w domu z olejem na pyszczku lub na włosach ;).


3. macerat z zielonej herbaty (zmielona drobno zielona herbata w oleju sezamowym)
Ma działanie nawilżające, przeciwzapalne, bakteriobójcze, napinające. Działa przeciwstarzeniowo. Poprawia mikrokrążenie i wzmacnia naczynia krwionośne, przez co likwiduje obrzęki i cienie. Mam zamiar stosować solo jako nocną maseczkę pod oczy- stąd też zmiana oleju bazowego na konkretniejszy.


4. macerat z kawy (kawa mielona zalana olejem)
O tym znalazłam najmniej informacji, ale można założyć, że z uwagi na zawartość kofeiny ma działanie pobudzające cebulki włosowe i przyspieszające porost włosów. Do tego działa na nie lekko przyciemniająco. Mam zamiar stosować na skórę głowy. Kawa w tym przypadku będzie tylko jednym ze składników:
-czosnek, kawę, rozmaryn i chili zalałam olejkiem łopianowym ze skrzypem Green Pharmacy. Mieszanka ma działać uderzeniowo na szybkość wzrostu włosów, ale także chronić przed łupieżem i normalizować wydzielanie sebum.


Podsumowując- mają mi wyjść dwa oleje na twarz (dzienny marchwiowy i nocny czosnkowy), jeden olej pod oczy oraz mieszanka na skórę głowy. Myślę, że na pierwszy raz to całkiem rozsądny plan, a do tego nic mnie nie kosztował :). A Wy, robicie maceraty? Znacie jeszcze jakieś przepisy na maceraty z domowych składników?

58 komentarzy:

  1. mam taki macerat w lodówce, tzn. rozmaryn, łopian, tatarak , niby na włosy, ale jakoż mi z nim nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uznałam, że na wiosnę pora wreszcie się nimi zająć i od zastopowania wypadania należałoby zacząć ;)

      Usuń
  2. dzisiaj dowiedziałam się o maceratach :)
    dzięki za przepisy i źródło z wytłumaczeniem.
    muszę teraz poszperać i znaleźć coś o domowych tonikach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja myślałam, że każdy już zna ten temat i tylko przynudzę :)
      z toników domowych to ja zazwyczaj lubię sobie zrobić napar ziołoy i już, np. mam w zamrażalniku świeżą natkę pietruszki, której czasami urywam gałązkę, zalewam ciepłą wodą i mam porcję na dwa dni :)

      Usuń
    2. ja w lodówce znalazłam natkę kolendry.. nie wiem czy sie nadaje i nie wiem czy zniosłabym zapach ;)

      Usuń
    3. kolendra ma bardzo podobne właściwości do pietruszki- i dla mnie smakuje/śmierdzi prawie tak samo, więc czemu nie spróbować ;)

      Usuń
  3. ciekawa jestem tego na włosy, to chili nie podrażni?
    a z czosnkiem tez zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chili były dosłownie dwie szczypty na całą butelkę, także nie powinno podrażniać (kiedyś chciałam sobie zrobić rozgrzewąjacy balsam do stóp, więc wsypałam naprawdę dużo chili i cynamonu do kremu i smarowałam, smarowałam i nawet się ciepło nie zrobiło, także to chyba takie mocne nie jest ;)

      Usuń
  4. Tenz zielonej herbaty wygląda obiecująco. Chyba taki umerdam bo akurat mam składniki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja najbardziej lubię robić coś, do czego składniki mam już pod nosem- zamówienie z ZSK to ciągle dla mnie zastanawianie się co jeszcze i w końcu nie mogę go zrobić :/

      Usuń
  5. Pierwszy raz słyszę o maceracie...Taki marchewkowy działa jak balsam brązujący? Nie zapycha? Kurczę, szkoda, że wcześniej o tym nie wiedziałam, bo bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak- marchewkowy może działać brązująco na skórę tak od razu po nałożeniu (gdy nałożymy nierozcieńczony) oraz może delikatnie przybrązawiać skórę na dłuższą metę (to nawet rozcieńczony np. w kremie).
      To, czy zapycha zależy od oleju bazowego- mnie (i większości osób) słonecznikowy nie zapycha, może też być np. jojoba :)

      Usuń
  6. Nie robiłam jeszcze żadnego maceratu, ale najprędzej skusiłabym się na ten z zielonej herbaty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze musi być ten pierwszy raz- ja zaczęłam od małych ilości, czyli kilka ml oleju i jedna saszetka herbaty także dużo nie stracę,jak mi nie podpasuje :)

      Usuń
  7. Robimy :) Bo jak tu nie robić skoro mają tak fantastyczne właściwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj co godzinę do nich zaglądałam, także chyba się wciągnęłam. Jak tak dalej pójdzie to pół zielarskiego wykupię i zaleję wszystkie możliwe ziółka ;)

      Usuń
  8. bardzo jestem ciekawa tego kawowego, efekt przyciemnienia kusi...musisz koniecznie opisać efekty po jego zastosowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie kawowy będzie rozcieńczony innymi, także na spektakularne przyciemnienie nie liczę ;), na to podobno dobry jest z kawy i kory dębu

      Usuń
  9. ta mieszanka na włoski interesująca, ciekawe jak się sprawdzi ;)
    a ja jeszcze nigdy nie robiłam maceratu, mało tego, to się z tego posta o czymś takim dowiedziałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po musztardowym to będzie drugi olej, który będę wcierać w skalp także sama jestem bardzo ciekawa
      i cieszę się, że nie przynudzam o oczywistościach ;)

      Usuń
  10. Myślę, że przyciemnienie będzie niewielkie :) A co do maceratu z zielonej herbaty, to na pewno będzie napinał i "ściągał" skórę. Na twarz się nie nada - przynajmniej nie dla mnie. Ale na np. nogi i uda tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pod oczy w sumie też taki efekt wskazany :)

      Usuń
  11. Nie robię maceratów, ale zainteresowałaś mnie tematem, więc może zacznę

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie robiłam maceratów, to takie lenistwo, że sięgam po gotowy kosmetyk, ehh..wstyd :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat maceraty to chwila moment, a do tego można powiedzieć, że darmowe, bo składniki i tak już większość z nas ma w domu :)

      Usuń
  13. Ja mam tradycyjne z nagietka i rumianku, ale nigdy nie wiem jak długo się nadają do użytku, dlatego robię małe buteleczki i zużywam w dość krótkim czasie. Fajne z tą kawą, muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zrobiłam najpierw małe ilości, w sam raz na sprawdzenie
      nagietek i rumianek wymagają wybrania się do apteki ;)

      Usuń
  14. Ja też jeszcze nie robiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze w szale nocnego kręcenia można zacząć ;)

      Usuń
  15. Robiłam macerat marchewkowy i kawowy. Z pierwszego zadowolona nie byłam i ciepłam go w kąt, do dziś stoi w lodówce i nie ma go kto zużyć. Z kawy- używałam jako oliwki do ciała, ze względu na kofeinę radzi sobie z cellulitem... i ten zapach :), chociaż uważam, że do maceratów lepsza jest zielona kawa.

    Ale i tak najlepsze były maceraty z nagietka i lawendy :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na ciało to musiałabym większe ilości tego kawowego zrobić ;)
      a czemu nie byłaś zadowolona z marchwiowego?

      Usuń
  16. Nie robiłam tego nigdy ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam macerat marchwiowy, ale z mazideł;)) Dopiero latem planuję bawić się w jakieś na porost włosów, bo póki co nic na mnie nie działa;) Ale ten czosnkowy mnie bardzo zainteresował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, czosnkowy już dziś dawał po nozdrzach ;)
      moje włosy wypadają (może nie jakoś strasznie) przez cały okrągły rok z taką samą częstotliwością, także uznałam, że jak się z cerą wreszcie uporałam, to teraz mogę zabrać się za włosy :)

      Usuń
  18. Łojejku, choćby ten macerat czosnkowy miał najlepsze na świecie właściwości, nigdy nie nałożyłabym go na siebie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pachnie tak bardzo kulinarnie- przypomina mi chlebek czosnkowy ;)

      Usuń
  19. Ciekawe jak zadziała specyfik do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niesamowite są te maceraty. Koniecznie daj znać czy skutkują. Wypróbowałabym ten z czosnkiem na włosy i z zielonej herbaty pod oczy. Pozdrawiam i dołączam do obserwatorów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie jeszcze muszę poczekać (choć czosnkowy wydaje się już gotowy), aż się zrobią i potem pozużywać, ale na pewno dam znać :)

      Usuń
  21. Genialne:) Muszę któryś wypróbować:))

    OdpowiedzUsuń
  22. nie slyszalam o czyms taim,a to ciekawostka.

    zapraszam do siebie i na rozdanie

    OdpowiedzUsuń
  23. NIgdy o tym nie słyszałam ale z chęcia wyprobuje :)
    Pozdrawiam malinową koleżanke i obserwuje :) !

    OdpowiedzUsuń
  24. Tyle informacji o jejku juz nie moge doczekac sie wolnego I jak poeksperymentuje w kuchni o jejciu jejciu . Pozdrawiam I dzieki za posta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, radości to dużo daje :)

      Usuń
  25. Coś naprawde fajnego, napewno skusze się na ten czosnkowy i może marchewkowy. Świetny wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Macerat czosnkowy mnie zaciekawił, ale w opcji kulinarnej - czy można na nim smażyć np mielone? Mój facet uwielbia czosnek jeśli ten macerat nadawałby posmak czosnku to byłby wniebowzięty :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja będę robić macerat z kocanki juz nie długo powinna kwitnać ,a z marchwi zrobię dziś będę wcierać w cale ciało na noc jak oliwek w wilgotne ciało.

    OdpowiedzUsuń
  28. Macerat z kwiatow kasztana jest dobry na cere naczynkowa.Kwiaty kasztana najlepiej zalac olejem lnianym lub oliwa z oliwek tloczonych na zimno. Po 30 dniach zlac do sloiczkow i dodac troche witaminy E. Witamina E jest swietna dla naszej skory oraz co wazne ma rowniez dzialanie konserwujace zrobione przez nas maceraty olejowe.Jesli chcemy zrobic krem to troche zrobionego maceratu wymieszac z maslem kakaowym badz maslem shea i gotowe.

    OdpowiedzUsuń
  29. Kofeina chyba nie rozpuszcza się w tłuszczach.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteście ze mną i czytacie moje posty.
Bardzo dziękuję Wam za każdy komentarz.
Odpowiem na każde pytanie zadane pod postem, także zapraszam do śledzenia wpisów i regularnego odwiedzania mojego bloga.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...