Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki mineralne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki mineralne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 lipca 2013

Nowości w kosmetyczce- po długiej przerwie

Witajcie!
Znowu po dłuższej niezapowiedzianej nieobecności wracam do tego, co sprawia mi nie lada przyjemność- czyli blogowania... no i zakupów. Przez ten czas kilka nowych rzeczy wpadło do moich łazienkowych koszyków (ups, wszystkie koszyki już wyprzedałam, więc jak większość mojego dobytku i kosmetyki leżą w kartonach ;). Mianowicie robię zapasy kremów z filtrem, no i coraz intensywniej kombinuję z makijażem.

1 Mój kolejny zakup (trzeci w tym roku, po prostu szaleję ;)
Nowość od Ziaji czyli kremy z wysokim i stabilnym filtrem do twarzy w wersji matującej, barwionej i przeciwzmarszczkowej. Ja się  oczywiście skusiłam na ten w wersji dla tłuściaków... ciekawe czy będzie przypominał zachwalany filtr z Vichy ;).
Kupiony na wyspie Ziaji w krakowskiej Bonarce za coś koło 16zł (do tego była masa próbek ;).


2. Oraz cudowna paczuszka od Amilie Mineral Cosmetics. Na spotkaniu blogerek wpadł w moje łapki podkład i róż do policzków, więc tym razem zażyczyłam sobie korektor w kolorze Light oraz puder Sunshine Dust... który nawiasem mówiąc jest wściekle żółto-złoty... Za kilka tygodniu opiszę, jak sprawdziły się u mnie ;).



3. Dzisiejszy zakup jeszcze nie obfotografowany to pędzel W7 z Pepco- taki jakby mały flat top do oczu ... moja kolekcja pędzli z poziomu 0 nagle przekroczyła 10 sztuk ;).

Pozdrawiam, Ania.

PS. Zapraszam do zakładki wymiankowej (KLIK), gdzie uwieczniłam wszystkie kosmetyki, które mi do życia nie są potrzebne. Za kilka dni, jak się ze wszystkim uporam, to wrzucę jeszcze ubrania... a jest tego trochę, bo trzy ogromne pudła moich i jedno pudło męskich, więc będzie szaleństwo po 5zł :).

wtorek, 8 stycznia 2013

Post makijażowy- podkład mineralny z Kolorówki... i coś jeszcze

Wczoraj przyszła do mnie bardzo wyczekiwana przesyłka, bo to moje pierwsze noworoczne zakupy. W kwestii pielęgnacji mam już chyba wszystko, coraz lepiej mi też idzie walka z trądzikiem, więc uznałam, że przyszedł wreszcie czas na makijaż (zauważyłyście, że nie było jeszcze ani jednego posta na ten temat?). A żeby nie zaprzepaścić efektów leczenia, postawiłam na kolorówkę mineralną. Hmmm, wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że nie mam najmniejszego pojęcia co do odcienia mojej skóry, a to nad podkładem dumałam w pierwszej kolejności. No dobrze, wiem, że jest jasny, ale czasami wpada w żółty, czasami w różowy, a najczęściej jest po prostu szaro-siny (może to to się nazywa beżowy?). A kosmetyków mineralnych praktycznie nie ma jak sprawdzić stacjonarnie na własnym licu. I klops. Kilkanaście dni się czaiłam co do tego, z jakiej firmy i jakie testery zamówić, myślałam i myślałam, i nie mogłam się zdecydować. Aż w końcu podjęłam decyzję- zamawiam podkład z Kolorówki.com. A co, raz kozie śmierć. Wiem, wiem, z jednej strony trzeba go samemu ukręcić i w ogóle, ale z drugiej będę mogła sama dostosować odcień do swojej skóry. No i kwestia finansowa też miała znaczenie- za 12g produktu zapłaciłam 35zł z wysyłką, a za tę cenę to mogłabym mieć ile? Ze trzy próbeczki?

Przesyłka przyszła bardzo dobrze zapakowana (kilka warstw torebek strunowych, nic się nie ma prawa wysypać) i bardzo dobrze opisana (na każdej torebce opis, do tego dokładna instrukcja wykonania).

paczuszka z podkładem i dodatki

Wybrałam Zestaw - podkład mineralny do cery tłustej lub mieszanej, 12 g. Z powodów chyba ogólnie wiadomych- mam tłustą skórę, więc dodatek krzemionki to ważna rzecz. Nie wybrałam wersji z pudełkiem, bo ponoć niezbyt poręczne, a akurat mam zachomikowane opakowanie po pudrze z Gosha.

prowizoryczne stanowisko pracy na parapecie, co by w świetle dziennym pracować

Opis producenta
Zestaw do samodzielnego przygotowania sypkiego podkładu mineralnego przeznaczonego do cery tłustej. Może również być odpowiedni dla problematycznej cery mieszanej. Otrzymasz podkład dobrze kryjący, dyskretnie rozpraszający światło (efekt "soft focus"), bez błyszczących drobin. Pozwoli uzyskać delikatne, półmatowe wykończenie makijażu zapewniające skórze naturalny wygląd.

Skład
W zestawie znajdują się składniki potrzebne do wykonania 12 g podkładu:
SericiteMica&MirystynianMagnezu, Dwutlenek tytanu, Tlenek cynku, Krzemionka Spherica P-1500, Stearynian magnezu, Alantoina, Pigment - tlenek żelaza w odcieniach brązu, Zestaw pigmentów: zieleń chromowa, czerwień żelazowa, żółcień żelazowa, błękit ultramarynowy, Składniki opcjonalne: puder perłowy lub Ronasphere.

Ze składników dodatkowych wzięłam puder perłowy, bo: dzięki bogactwu aminokwasów puder perłowy ułatwia procesy gojenia, poprawia metabolizm skóry oraz stopień jej nawodnienia. Węglan wapnia powoduje, że puder perłowy ma właściwości matujące, antyseptyczne oraz przeciwzapalne.

Wybrałam tlenek pastelowy, gdyż jest ponoć najbardziej nieutralny i możliwy do dostosowania do większości odcieni skóry. Jest to pigment brązowy, matowy o delikatnym ciepłym odcieniu i barwie przygaszonej nieco w stosunku do morelowego.

To, co odróżnia tę wersje podkładu od tych przeznaczonych do pozostałych cer, jest krzemionka spherica P-1500. Sferyczny kształt cząstek powoduje, że ta odmiana krzemionki jest niezwykle gładka, jedwabista, transparentna. Charakteryzuje się wysoką adsorpcją sebum i wilgoci. Doskonale przylega do skóry dzięki czemu matuje skutecznie i długotrwale, nawet w ekstremalnych warunkach (wysoka wilgotność, temperatura). Kosmetyki na niej oparte są często stosowane przez charakteryzatorów i wizażystów. Sferyczne cząstki krzemionki silnie rozpraszają światło zapewniając efekt soft focus (optycznego wygładzenia wszelkich niedoskonałości skóry). Pozwala to uzyskać jednorodne i naturalne wykończenie makijażu bez efektu "płaskiego" matu.

Skład przyjemny, nieprawdaż? Nie dość, że ma kryć całkiem dobrze, matowić, zmiękczać rysy twarzy, to jeszcze ma mieć właściwości pielęgnujące skórę (tlenek cynku, allantoina, puder perłowy). A tego próżno szukać w kupnych minerałkach.

podkład w trakcie rozcierania
Gratisy
Co mnie przeogromnie ucieszyło, dostałam również do przetestowania:
  1. Krzemionka Spherica P-1500- próbka 5ml
  2. Velvet Spheres- próbka- próbka 5ml
  3. Mikrosfery silikonowe- próbka 2,5ml
Oczywiście pierwsza myśl to: z czym to się je? Ale internet poszedł w ruch i oto co ukręciłam.

Wykonanie
Po pierwsze, w podkładzie część miki zastąpiłam całym opakowaniem Velvet Spheres (przez co zostało mi ok. 1/3 woreczka miki). Dlaczego? Bo Velvet Spheres to sferyczna forma miki pokryta krzemionką. Połączenie miki i krzemionki pozwala na uzyskanie efektu silnego rozproszenia światła, co optycznie zmniejsza drobne zmarszczki oraz niedoskonałości skóry (efekt „soft focus”). Velvet Spheres w porównaniu ze zwykłą formą miki lepiej adsorbuje sebum i wilgoć.
Czyli dzięki temu zabiegowi mój podkład będzie jeszcze bardziej rozświetlający, jednocześnie będąc bardziej matującym- no po prostu bajka :).

podkład

Po drugie z pozostałych składników (czyli pozostała Serecite Mica, Krzemionka Spherica P-1500, mikrosfery silikonowe) zrobiłam primer/puder wykańczający. Sama mika plus krzemionka wystarczyłyby, więc po co te mikrosfery silikonowe?
Dzięki sferycznemu kształtowi cząstek rozpraszają światło i zapewniają korekcję optyczną zmarszczek i porów skóry, zmiękczają i modelują rysy twarzy. Są wodoodporne, pozostawiają na skórze cienki film zapobiegający utracie wody. Jako dodatek, np. do krzemionki znacznie zwiększają przyczepność makijażu.

PS. mikrosfery to jest też główny składnik pudru diamentowego z BU ;). I co się jeszcze okazało? Że zestaw - primer Prelude Matte 12 g ma taki sam skład :-P.

primer/puder HD

Pierwsze wrażenia
Jakie są moje wrażenia? Zorientowanie się co do czego, w którym woreczku, nie jest trudne. Ciężkie, a raczej czasochłonne jest jedynie wykonanie tego podkładu bez młynka do kawy. Mając moździeż męczyłam się w sumie ok. półtorej godziny z mieszaniem, rozcieraniem, mieszaniem, rozcieraniem... Robiąc pierwszy raz nie do końca wiadomo, ile tego tlenku należy dodać, więc dodawałam po bryłce... chyba ze 20 razy. A i tak jeden etap mi odpadł, bo nie musiałam używać żadnego z tlenków kolorowych, bo okazało się, że kolor wpasowuje się idealnie.
Ale satysfakcja ogromna, jak już przesypywałam podkład do pojemniczka :). Aha, zrobienie primera to była akurat wisienka na torcie- zmieszałam i już. Oczywiście od razu się nimi upaćkałam i od tej pory siedzę, i ciągle się gapię w lusterko ;))).

Jaki efekt dają na skórze?
po lewej podkład, po prawej puder

Kolor wyszedł jaśniejszy niż dłoń, ale ja mam twarz maksymalnie wybieloną od ciągłego złuszczania, więc z twarzą się ładnie stapia. Konsystencja również przyjemna- nie wybrudziłam ubrania podczas pierwszego nakładania. Nic więcej na razie nie mogę powiedzieć, jakieś opinie co do działania to za kilka tygodni pewnie dopiero...

Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...