Jak wiecie już pewnie, mam dosyć problemową skórę twarzy. Przez lata męczyłam się z trądzikiem, stosowałam wiele specyfików- po niektórych było lepiej, ale nigdy dobrze. Od jakiegoś czasu stosuję własną metodę leczenia (choć w porozumieniu z jednym miłym dermatologiem) i oprócz używania zamiennie na noc
retinoidów i
kwasu azelainowego (post o tym
tu), które mają zmniejszyć ilość zmian zapalnych, zaczęłam sobie robić regularne
peelingi kwasowe, które mają pomóc pozbyć się zaskórników i grudek.
Z kwasami mam już do czynienia od wielu lat, większość z nich już próbowałam (Effaclar, Diacneal, Viviean, Glyco-A, Sebo-Almond, kwas glikolowy 10%, kwas migdałowy 40%) i nigdy nie było żadnego, dosłownie żadnego widocznego efektu... ani jednej złuszczonej skórki. Dlatego postanowiłam tej zimy wypróbować
kwas salicylowy w nieco większym stężeniu. Poczytałam trochę (głównie z Laboratorium Urody), zaopatrzyłam się w składniki i opracowałam sobie plan złuszczania:
-do peelingu na spirytusie potrzebowałam spirytus, kas salicylowy, miarkę 0,15ml, kroplomierz do 2 ml, plastikowy pojemniczek i plastikowe mieszadełko
-postanowiłam robić peelingi co dwa tygodnie od listopada do marca, dzięki czemu wyjdzie ok. 10 zabiegów
-chciałam zacząć od stężenia 10% i ewentualnie w trakcie dojść do 20%
-oczywiście w czasie trwania kuracji używam filtru SVR Lysalpha SPF50
-skórę przygotowałam już wcześniej poprzez używanie toniku z kwasami AHA/BHA z Biochemii Urody.
To tyle założeń, a problem z jakimi przyszło mi się zmierzyć to
kwestia stężenia- według kalkulatora stężeń (
tu) do otrzymania 7ml roztworu 10% powinnam wziąć 6,6ml spirytusu i 0,4ml kwasu. Na wizażu wyszło jednak, że kwas z Mazideł czy ZSK ma inny ciężar nasypowy i proporcje dla 7ml 10% roztworu powinny wyglądać tak: 6ml spirytusu i 1ml kwasu (
tu i
tu).
Ja mam kwas o nieznanym ciężarze (z apteki), więc postanowiłam dla bezpieczeństwa przyjąć te mniejsze proporcje. Robiłam również połowę ilości (3,5ml) i wystarczyło mi to na całą twarz i szyję w 2 warstwach (choć zmniejszanie porcji nie jest konieczne, gdyż rozrobiony kwas można trzymać w lodówce przez kilka tygodni, ja jednak wolę świeże porcje, gdyż nigdy nie wiadomo, czy nie będę chciała zmienić stężenia).
Wykonałam już 3 peelingi według tego schematu (wszystkie o 10% stężeniu).
Jakie są moje wrażenia:
-kwas rozpuszcza się momentalnie i się nie wytrąca, więc przygotowanie jest proste jak drut,
-podczas nakładania skóra niemiłosiernie piecze (musiałam się powachlować). ale trwa to niecałą minutę od nałożenia a później przechodzi,
-nakładałam małym pędzelkiem, gdyż tak wydaje mi się najdokładniej i najwygodniej,
-po nałożeniu skóra jest lekko zaróżowiona i to znika dopiero następnego dnia rano,
-nawet przy drugiej warstwie nie widziałam efektu zeszronienia,
-nie zostawia żadnej warstewki, momentalnie się wchłania,
-nie musi być neutralizowany, ja jednak po pół godzinie delikatnie myłam twarz wodą z mydłem aleppo i nasmarowywałam się kremem Alterra,
-następnego dnia nic nie było widać, jedynie po przejechaniu po skórze palcami czuć było, że jest taka szorstka,
 |
| na drugi dzień |
-kolejnego dnia skóra zaczyna schodzić płatkami- u mnie całe linienie trwało dwa dni i koniec,
 |
| na trzeci dzień |
-skóra po wylinieniu jest niesamowicie gładka, pory niewidoczne, tam gdzie były zaskórniki, to stają się one jakby wystające i wychodzą nawet podczas przecierania twarzy wacikiem,
-z każdym tygodniem tworzy mi się coraz mniej zaskórników, a i stare powoli znikają,
-alkohol działa mocno wysuszająco, więc smaruję się Alterrą nawet kilka razy dziennie, kiedy mogę sobie na to pozwolić.
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z działania- wreszcie widzę namacalne efekty kwaszenia się ;). Z uwagi na działania dodatkowe kwasu salicylowego (wnikanie do gruczołów łojowych, działanie przeciwzapalne) aż żałuję, że dopiero teraz się na ten kwas zdecydowałam, bo dla mnie jest on o niebo lepszy od kwasów AHA.
PS. ten post nie jest postem promującym tego typu zabiegi, a raczej informującym o moich doświadczeniach dla osób poszukujących informacji o tego typu peelingu.
Złuszczanie kwasami jest zabiegiem dosyć niebezpiecznym, wymaga przygotowania do niego skóry, powolnego zwiększania stężeń i dokładnego obserwowania reakcji skóry.
Przede wszystkim jest koniecznością przy problemach skórnych, dlatego życzę każdemu z czytających, by nie musiał z moich doświadczeń korzystać ;-).
Dla wnikliwych, czemu kwas salicylowy:
Kwas salicylowy jest zaliczany do grupy kwasów beta-hydroksylowych (BHA).
Ma właściwości
komedolityczne (przeciwzaskórnikowe), bakteriostatyczne,
przeciwgrzybicze, przeciwzapalne i keratolityczne.
Działa łagodniej (m.in. łagodniej złuszcza) w porównaniu do kwasów AHA.
Podczas jego stosowania rzadziej pojawiają się efekty uboczne w postaci
pieczenia, szczypania i nadmiernego złuszczania się skóry.
Dzięki temu, iż wykazuje zdolności bakteriostatyczne oraz przenikania
przez warstwę sebum i wnikania w głąb mieszków włosowo-łojowych, jest szczególnie polecany osobom z trądzikiem i nadmiernym wydzielaniem sebum (zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych) oraz osobom z suchą skórą do stosowania na zanieczyszczającą się strefę T.
Efekty stosowania kwasu salicylowego:
*oczyszcza gruczoły łojowe (tzw. oczyszczanie porów skóry) z zaskórników i zapobiega tworzeniu wszelkich wyprysków;
*przyspiesza proces gojenia ognisk zapalnych (np. zmiany trądzikowe) i podrażnień;
*reguluje odnowę komórkową skóry i działa złuszczająco na zgrubiałą warstwę rogową naskórka;
*dzięki efektowi złuszczania komórek naskórka zmniejsza posłoneczne i
pozapalne przebarwienia (mechaniczne usuwaniu melanocytów z warstwy
podstawnej naskórka);
* zwiększa skuteczność działania innych preparatów kosmetycznych- skóra
przygotowana kwasami lepiej absorbuje składniki aktywne w nich zawarte;
*zmniejsza płytkie blizny potrądzikowe;
(źródło: http://mazidla.com/index.php?page=shop.browse&category_id=14&vmcchk=1&option=com_virtuemart&Itemid=27)
Dla jeszcze bardziej wnikliwych:
-Kwas salicylowy jest otrzymywany z kory wierzby. Ogólne działanie kwasu
BHA jest bardzo podobne do opisanych powyżej kwasów AHA, czyli także
reguluje on odnowę komórkową skóry, działa złuszczająco, poprzez
rozluźnianie połączeń międzykomórkowych, usuwając zbędne warstwy
zrogowaciałych komórek naskórka. Jednak posiada on również kilka nowych
odróżniających go od kwasów AHA właściwości. Mianowicie:
- Kwas salicylowy działa łagodniej aniżeli kwasy AHA, podczas jego
stosowania rzadziej pojawiają się efekty uboczne w postaci pieczenia,
szczypania i nadmiernego złuszczania się skóry. Dlatego też ostatnio
można zauważyć tendencję do większego zainteresowania wśród firm
kosmetycznych kwasem salicylowym niż kwasami AHA. Zdaża się bowiem, że
osoby, których skóra nie toleruje kwasów AHA zupełnie dobrze reagują na
kwas salicylowy.
- Kwas salicylowy jest ponadto związkiem spokrewnionym z aspiryną
(chemiczna nazwa aspiryny to kwas acetylosalicylowy) i tak jak ona
posiada pewne właściwości przeciwzapalne, sprzyja więc procesowi gojenia
się wyprysków i podrażnień.
- Jest to kwas rozpuszczalny w tłuszczach, dzięki temu oprócz tego, że
złuszcza martwe komórki z powierzchni naskórka, ma także zdolność
przenikania przez warstwę łojową-sebum i wnikania w głąb oraz
oczyszczania porów skóry, a także wnikania w głąb mieszków włosowych, co
ma duże znaczenie w leczeniu trądziku. Dzięki temu przyczynia sie do
odblokowania porów, a co za tym idzie zapobiega tworzeniu wszelkich
wyprysków oraz pomaga oczyszczać tzw. "zaskórniki", które stają się
dzięki temu mniej widoczne. Z tego też względu preparaty z kwasem BHA
polecane są dla cer skłonnych do zanieczyszczonych porów i trądziku, ale
to nie znaczy, że są odpowiednie tylko dla cer tłustych. Dla osób,
które mają problemy z wypryskami kwasy BHA będą na pewno bardziej
efektywne niż AHA, jednak kwasy te są także odpowiednie dla cer suchych,
nie mają one bowiem właściwości wysuszających, poza tym nawet osoby z
suchą cerą mają często problem z zanieczyszczonymi porami skóry,
zwłaszcza w tzw. linii T, czyli nos, broda i środkowa partia czoła.
Wyjątkiem są preparaty z kwasem BHA, które dodatkowo zawierają typowe
składniki dla cer trądzikowych o działaniu antybakteryjnym, regulującym
nadmiar łoju, takie kremy mogą wysuszać suchą cerę.
- Ostatnie badania wykazały również działanie antybakteryjne kwasu
salicylowego, co w przypadku cery z wypryskami jest szczególnie istotne.
- Jeśli chodzi o stężenie, to w przypadku kwasów BHA efektywne stężenie
jest dużo niższe i wynosi 1-2 %. Stężenie kwasu salicylowego wynoszące
minimalnie 1 % jest wystarczające, by mógł on skutecznie spełniać swe
zadanie.
- W przypadku pH produktu wartość optymalna jest zbliżona do wartości pH
potrzebnej dla kwasów AHA. Jedyna różnica jest taka, że kwasy BHA
skuteczniej działają w bardziej kwaśnym pH. Powyżej wartości pH 4 nie są
już tak efektywne, jak kwasy AHA. Ogólnie zakres podaje się między pH
3-4.
- Jeśli chodzi o czas działania to właściwości kwasów BHA różnią się
zasadniczo od kwasów AHA. Ich zdolność do złuszczania nie zmienia się w
ciągu upływu czasu, czyli działają one w stałym tempie przez cały okres
ich stosowania. Nie osiągają takiego punktu, w którym przestają działać,
tak jak to było w przypadku kwasów AHA. W związku z tą właściwością
początkowo wielu dermatologów obawiało się, że długotrwałe stosowanie
produktów z kwasami BHA może spowodować nadmierne podrażnienie skóry
oraz, że mogą przyczynić się one do efektu odwrotnego czyli, że w wyniku
stałego złuszczania skóra będzie jeszcze szybciej odbudowywała naskórek
i ulegała rogowaceniu. Jednak obecnie wiemy, że tak się nie dzieje.
Regularnie złuszczany naskórek nie zostaje pobudzony do
intensywniejszego procesu rogowacenia. Poza tym o czym już wspominałam
jeśli odstawimy produty z kwasami to skóra z upływem czasu powoli
powróci do stanu wyjściowego, a to wskazuje, że kwasy nie powodują
stałych efektów ubocznych. Obecnie poleca się, aby w przypadku cery
suchej kremy z kwasem BHA używać podobnie jak produkty z kwasami AHA,
czyli robić sobie przerwy od czasu do czasu, natomiast osoby mające
problemy z trądzikiem i wypryskami mogą używać kremy z kwasem BHA w
sposób ciągły. Dla tych osób regularne stosowanie preparatów z kwasem
salicylowym (najlepiej wieczorem) może wejść w rutynę jak codzienne
oczyszczanie twarzy.
- Warto pamiętać, że głównym zadaniem produktów z kwasem salicylowym
jest uregulowanie procesu złuszczania skóry, natomiast wiele osób
zwłaszcza z tłustą cerą oczekuje jeszcze redukcji przetłuszczania się
cery, tego jednak kremy z kwasem BHA nam nie mogą zapewnić.
- W niektórych przypadkach, zwłaszcza u osób ze zmianami trądzikowymi
lub częstymi wypryskami zdarza się, że na początku stosowania kremu z
kwasami BHA czy AHA następuje pogorszenie stanu cery i więcej wyprysków
zaczyna się pojawiać, podobne efekty można zaobserwować podczas kuracji
maściami z tretinoiną. Nie trzeba się tym zrażać, gdyż nie oznacza to,
że produkt źle działa i zamiast polepszać to pogarsza nam stan cery.
Jest to efekt chwilowy, który jeśli będziemy nadal kontynuować kurację
powinien minąć z czasem. Dlaczego się tak dzieje? Otóż lekarze
dermatolodzy tłumaczą to tym, iż ponieważ produkty te mają działanie
złuszczające mogą spowodować, że ogniska zapalne, niewidoczne pod skórą
mogą się ujawnić jak gdyby szybciej i w jednoczesnym czasie, stąd
wrażenie, że nagle pojawiło się na naszej twarzy tyle krostek, a do tej
pory co prawda pojawiały się, ale pojedynczo od czasu do czasu. Ważne
więc, by nie odstawiać kremu natychmiast, tylko używać go nadal, a po
czasie stan cery powinien ulec poprawie.
- Kolejna ważna sprawa to cierpliwość. Kwasy nie działają
natychmiastowo, co prawda już po pierwszych zastosowaniach od razu
odczuwamy wygładzenie i poprawę kolorytu cery. Jednak zwłaszcza w
przypadku kwasów BHA i ich wpływu na oczyszczenie porów skóry, nie można
oczekiwać widocznych rezultatów już po kilku dniach. Dużo zależy od
indywidualnych właściwości naszej skóry, jedni zauważą poprawę szybciej i
będzie ona bardziej widoczna, inni dopiero po miesiącu stosowania i
może nie będzie to aż taki efekt jakiego by oczekiwali. Jednak
gwarantuję na podstawie własnego doświadczenia, że zmiana na lepsze na
pewno będzie widoczna.
- Poza tym po czasie stosowania preparatu z kwasem BHA czy AHA, może nam
się wydawać, że krem już nie działa. Jednakże nie jest to tak końca
prawdą. Na początku po zastosowaniu kremu z kwasem , na pewno zauważymy
wyraźną różnicę, preparat ten polepszy stan cery do pewnego stopnia, na
ile to jest możliwe, a następnie dzięki regularnemu stosowaniu będzie on
podtrzymywał osiągnięty efekt. Z czasem ponieważ przyzwyczaimy się do
nowego stanu cery, może nam się wydawać, że krem już nie działa, ale
przecież nie możemy oczekiwać "cudów", taki preparat jest zdolny
polepszyć stan naszej cery w pewnym stopniu, nie jest jednak w stanie
całkowicie ją odmienić.
- Preparaty z kwasami BHA można także używać wszędzie tam, gdzie mamy problemy z wypryskami np. dekolt, plecy.
(źródło:
http://www.laboratoriumurody.pl/forum/zluszczanie-za-pomoca-kwasu-salicylowego-salicylic-acid,t20,0&sid=87a2f6da5212791f46cc7eeae16934c7.html)