sobota, 23 marca 2013

Podziękowania i aktualności

Witam wszystkich w tę mroźną zimową noc (choć pewnie dla Was już poranek ;).

Po pierwsze chciałabym podziękować za słowa otuchy pod poprzednim postem, w momentach załamania bardzo się przydawały (choć może się to wydać trochę dziwne, bo z większością z Was się osobiście nawet nie znam, ale czuję bardzo mocno jak blogowanie zbliża...). Dziękuję!
Chciałam poinformować, że już wszystko u mnie prawie w porządku i mogę na powrót oddać się przyjemności, jaką jest blogowanie oraz uczestniczenie w życiu innych blogów. To był dla mnie tydzień praktycznie wyjęty z życiorysu, ale ile się nowych rzeczy nauczyłam ;).
Parcha żadnego też nie dostałam, więc jest sukces (za to opracowałam własną metodę prysznicową- konewka z wodą gotowaną w czajniku elektrycznym zawieszona na haku pod sufitem z rączką powodującą jej przechył i wydostawanie się wody). Jednakże pierwszą rzeczą po podłączeniu gazu był chyba godzinny prysznic... i obiad, taki smaczny i zwyczajny z gotowanymi ziemniakami. Choć przyznam, że przez ten tydzień nie próżnowałam- tak, da się ugotować makaron w czajniku elektrycznym! :)
Od jutra wracam z ulubionym tematem, czyli kosmetykami oraz z kilkoma zaległymi recenzjami.

Pozdrawiam!

PS. Tak dla potomności i przyszłych czytających, jakby ktoś kiedyś miał podobny problem i szukał rozwiązania, to kontakt w tym celu raczej mailowy. Sprawę udało się ruszyć dzięki osobie, której raczej nie zależy na jej rozgłosie.

24 komentarze:

  1. Super że przetwałaś ten trudny czas.
    Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez możliwości prysznicowania.. Podziwiam Cię!
    Ja w podobnej sytuacji opracowałam grzanie parówek w ekspreseie do kawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam ekspresu do kawy, więc tylko czajnik pozostał ;(
      ale i tak brak ciepłej wody był najbardziej doskwierający, ciągle mi się wydawało, że mnie skóra swędzi, dobrze że już po wszystkim :)

      Usuń
  2. hehehe - Buziale i uściski - dzielna Anuszka -dziewuszka:)
    ja mam pewne sukcesy w gotowaniu jajek w czajniku elekt.
    A Catki nie przebiłam - parówki w ekspresie heheeh - maluczką wyobraźnię mam oj :) hehee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tych jajkach to nie pomyślałam- dobry patent na Wielkanoc bez gazu ;)
      :)

      Usuń
  3. Ło matko, dzielna jesteś! Ja to bym zwiała do rodziców w takiej sytuacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też była pierwsza myśl, niestety nikogo bliskiego nie mamy w promieniu kilkuset kilometrów, co się daje we znaki właśnie w podobnych sytuacjach :(

      Usuń
  4. Nie raz miałam sytuację pt. tydzień bez prysznica więc wiem o czym mówisz:) A doświadczenia z brakiem gazu nauczyły mnie, że zawsze trzeba mieć w domu przenośną kuchenkę indukcyjną i w taką też zainwestowałam:) Dobrze, że masz już to za sobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas właśnie nigdy nie było przerw w dostawie prądu czy gazu na więcej niż kilka godzin, a takiej sytuacji to nawet sobie nie wyobrażaliśmy :(

      Usuń
  5. Kochana współczuję Ci serdecznie i cieszę się, ze w końcu udało się jakoś z tym poradzić. Jak czytam coś takiego to miałabym ochotę co niektórych w kosmos wysłać za takie chore decyzje. Trzymaj się cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, ja też już miałam różne mordercze myśli ;)
      uściski :*

      Usuń
  6. Super, że udało się wrócić do normalności. Z urzędnikami ciężko bywa. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny pomysł z tym prysznicem! :)
    no to szkołę przetrwania masz już za sobą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam, że przetrwałaś:)Takie sytuacje tylko utwierdzają w tym, że to chory kraj:/ niestety... Najważniejsze, że jest lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze można się posmiać, że jeszcze trochę mediów zostało do odłączenia :)

      Usuń
  9. Całe szczęście że sprawa się wyjaśniła:) i możesz normalnie korzystać m.in. z PRYSZNICA! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj prysznic to teraz luksus dla mnie :)

      Usuń
  10. Przyznam że patent z konewką powalił mnie na kolana :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie, że udało się przetrwać i że już jest dobrze;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że jesteście ze mną i czytacie moje posty.
Bardzo dziękuję Wam za każdy komentarz.
Odpowiem na każde pytanie zadane pod postem, także zapraszam do śledzenia wpisów i regularnego odwiedzania mojego bloga.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...